KOD im. Władysława Bartoszewskiego

We Wrocławiu zasadzono drzewo, a może jeszcze gdzieś?
W Warszawie, Krakowie i wielu innych miastach na placach, rynkach, w tramwajach i autobusach czytana jest Konstytucja. Tak działa KOD.

Przypomina mi się jak to profesor Ewa Łętowska tłumaczy, czym jest ten zasadniczy akt prawny. Konstytucja jest jak maszt i wtedy, kiedy Odyseusz wracał do domu, kazał się przywiązać do tego masztu, żeby nie skusiły go żadne syrenie śpiewy. Tym jest Konstytucja. Masztem, do którego każda władza powinna się przywiązać, by nie ulegać pokusom rządzenia według własnego widzi mi się, żeby nie kusiły frukta jakie władza daje.

Wczoraj obchodziliśmy w całej Polsce dwudzieste urodziny Konstytucji RP z 1997 roku. Najważniejszego dla nas aktu prawnego.  Oficjalnych obchodów nie było. W zasadzie to dobrze – obecna władza, przynajmniej wczoraj, nie wykazała się totalną hipokryzją.
Dziś „emerytowany zbawca narodu”, „naczelnik państwa”, „ludzki pan” etc. (wiele tytulatur zgromadził) wziął czynny udział w senackiej konferencji pt. "Konstytucja Solidarności". Była ona poświęcona Obywatelskiemu Projektowi Konstytucji RP, przygotowanemu w 1994 r. przez Społeczną Komisję Konstytucyjną na zlecenie Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", przy współpracy Sekretariatu Ugrupowań Centroprawicowych i Niepodległościowych.

Jak już powiedziano - jestem z KOD-u. Nie jest łatwo. Szczególnie ostatnio. Jednak jak ponad rok temu zaczynałam swoją działalność opozycyjną w KOD, nie robiłam tego, bo jakiś lider mnie przyciągnął. Nie robiłam tego dla nikogo, przez nikogo, ani mimo nikogo. Zaangażowałam się, bo tak uważałam za słuszne i potrzebne. Nie potrzebuję nikogo na górze, aby wiedzieć, że mój los w tym kraju jako obywatela jest zagrożony. Moje podstawowe prawa są mi odbierane.


A mój los, jako przedstawicielki szczególnej grupy obywateli, czyli kobiety, stał się narzędziem chorej ideologii. Wiem, że muszę robić to, co robię. Być, gdzie jestem, bo to jest działalność chroniąca mój własny tyłek. Bo to, czy będę wolnym człowiekiem żyjącym w demokratycznym kraju, zależy ode mnie. Od was. Jedni organizują protesty niezależnie, niektórzy są w partiach, inni wybierają organizacje walczące o praworządność. To jest nieistotne. Ważne, że potrafimy spotkać się wspólnie i widzieć wspólny cel. Walczyć o wartości podstawowe.

Jutro 8 marca. Międzynarodowy Strajk Kobiet.

Otóż rozumiem z całego serca problem homoseksualistów, którzy są dyskryminowani przez większość.
Rozumiem mniejszości etniczne czy narodowe, które są dyskryminowane przez większość.
Rozumiem mniejszości religijne, które są dyskryminowane przez religie dominujące.

Do diabła, nie rozumiem kobiet!!! Jak nam się udało, będąc większością, dać się wepchnąć w rolę mniejszości?

Polska prapremiera „Ty, Hitler” Kristo Šagora w reżyserii Tomasza Kaczorowskiego w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu, to już trzecie w tym sezonie spotkanie z tematami totalizmu w przestrzeni scenicznej opolskiej ziemi. Po „Srebrnym tsunami” w reż. Szymona Kaczmarka traktującym o narastającym demograficznie problemie starości podanym w oparach obozów (chyba koncentracyjnych) dla starych ludzi, przez wyśmienite „Bez znieczulenia” w reż. Piotra Ratajczaka pokazujące mechanizmy totalnego systemu na kanwie osobistych doświadczeń jednostki, otrzymujemy spektakl skierowany do nastoletniego widza, który ukazuje mechanizmy narodzin zła przez pryzmat doświadczeń nie tylko postaci wykreowanych na scenie - rzecz, w zamierzeniu twórców, ma dotknąć przestrzeni osobistej każdej z osób zgromadzonych na widowni.

kodziarnia

9 marca 2016 roku
Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok
w sprawie ustawy
o Trybunale Konstytucyjnym przyjętej w grudniu 2015 roku
Sygnatura akt K 47/15
OD TEGO CZASU MINĘŁO DNI:



niepodlegla europejska

deklaracja opolska logo


wre 

koduj24.pl

Dekoder Biuletyn KOD
Wstąp do KOD!

Wspieraj KOD!

Początek strony