KOD im. Władysława Bartoszewskiego

Wiele się w ostatnich dniach mówi o „sygnaliście”. Jedni umierają ze śmiechu, inni wróżą rychły koniec wszechrzeczy. Rząd twierdzi, że jest cudownie, a PiS i jego zwolennicy radośnie przytakują. Mówiąc krótko – jest jak zwykle.

Szperam sobie „w internetach”, czytam różne opinie. Najbardziej zauroczyło mnie piękne założenie Komitetu Rady Ministrów Europy, zgodnie z którym istnieje tzw. „obszar minimalny” wokół którego należy oscylować układając katalog zgłaszanych przez takiego sygnalistę naruszeń. Są to: „naruszanie praw człowieka zwłaszcza w przedmiocie zdrowia publicznego, bezpieczeństwa i środowiska.”

 

Komitet wskazuje także na kategorie najczęstszych naruszeń. “Korupcja i działalność kryminalna, naruszanie prawa administracyjnego, nadużycie władzy lub pełnionej funkcji, znaczna niegospodarność podmiotów publicznych (w tym organizacji charytatywnych), znaczne marnotrawstwo funduszy publicznych” oraz zatajanie tych wszystkich rzeczy.

Mówiąc krótko i kolokwialnie – są to „wały”. Jest jasne, że nikt z nas – podatników – nie życzy sobie takich zachowań. Trzeba je ścigać i karać. Każdy „sygnał” o takim procederze jest cenny. Często jedyną realną dla państwa możliwością jest tutaj instytucja „sygnalisty”. Trzeba więc jakoś takiego człowieka zabezpieczyć. To jest oczywiste. Dla „złej” UE także – żeby była jasność.

Literuję jednak ponownie te wszystkie wyrazy, przecieram oczy i... Prawa człowieka? Środowisko? Nadużycie władzy i pełnionej funkcji??? Oszaleli?!!

Postanowiłem więc sprawdzić u źródła, jak to rzeczywiście z tymi sygnalistami jest (choć lektura tworzonego obecnie “prawa” najczęściej, niestety, „boli w mózg”). Ściągnąłem sobie projekt ustawy „o jawności życia publicznego”. Autorem jest odpowiedzialny za pracę służb specjalnych Mariusz Kamiński (tak – ten “ułaskawiony”). W treści projektu po kilkadziesiąt razy przewijają się frazy typu „kontrol”, „odpowied”, „kar” etc. Projekt jest „o jawności”, fraza „jawn” też w nim zatem występuje. Nawet 46 razy...

Projekt liczy 54 strony (wiadomo – im więcej, tym lepiej – to przecież „oczywista oczywistość”). Jest tam 13 rozdziałów. Dla populistycznego porównania, Konstytucja RP też ma 13 rozdziałów. I 50 stron. Coś tam też mówi o tej całej „jawności”...

***

Do rzeczy jednak. Nasz dzielny projektodawca radzi sobie z tą jawnością na pierwszych 14 stronach projektu. No i jest jeszcze pół strony 34 – tam o jawności oświadczeń majątkowych piszą. Bo o samych oświadczeniach już od 24 – kto, komu kiedy i jak... A wystarczyło napisać “wszyscy i zawsze”...

Poza tymi (jak widać, niezwykle ważkimi dla ministra fragmentami) jest o kontroli, odpowiedzialności, lobbingu, korupcji i karaniu – „takie tam” kilkadziesiąt stron.

No i – rzecz jasna – jest Rozdział 9 pt. „Zasady i środki ochrony sygnalistów”.

Projektodawca poświęcił temu kluczowemu zagadnieniu niemalże... 2 strony! Sporo tam słowa „może”. Bo prokurator, drodzy Państwo, może tutaj wszystko. Tylko on może nadać status sygnalisty. Może go także odebrać. Lub sprawić, że nie będzie on mieć żadnego znaczenia.

Ten status ma zabezpieczać naszego sygnalistę przed zwolnieniem, rozwiązaniem z nim jakiejkolwiek umowy lub też zmianą warunków takich umów – bo wówczas trzeba mu będzie płacić spore odszkodowanie. Miodnie. Tylko że prokurator może wyrazić zgodę, by z sygnalistą takie umowy zostały rozwiązane (lub zmienione). Wtedy żadnego odszkodowania oczywiście nie ma (przepis art. 69 w zw. z art. 67).

Trzeba sobie zadać zatem pytanie: „ale według jakich kryteriów ten prokurator może?”. Otóż projekt udziela odpowiedzi w sposób milczący... No dobra, wniosek pracodawcy o wyrażenie takiej zgody musi mieć „uzasadnienie”. I już. Jak ma, to „prokurator może”...

Trzeba też wiedzieć, że według projektu „odpowiednio” stosuje się do niego przepisy Kodeksu postępowania karnego. Także niespecjalnie się sygnalista od prokuratorskiej decyzji odwoła (jeśli jakimś cudem by mu się ona nie podobała)…

***

Absolutnie nie chciałbym być złym prorokiem. Z całą pewnością ten niezależny od jakichkolwiek nacisków politycznych organ nigdy nie uczyni nic, co mogłoby pokrzywdzić jakiegokolwiek sygnalistę. Pracodawcom (tym prawym i sprawiedliwym) także żaden włos z głowy nie spadnie. To właśnie temu służyć ma ta pozorna, zupełna dowolność. Jest niemożliwe aby prokurator zrobił coś niespecjalnie mądrego. Kropka.

A jeśli stoi z tym twierdzeniem w rażącej sprzeczności elementarna logika, to tym gorzej dla niej! Burżuazyjny i starodawny (a zatem pogański) to wymysł – ta cała logika.

Ps. O innych regulacjach tego projektu nawet nie piszę. Panoptykon napisał… Poza tym, przecież „popracuje” nad tym projektem Sejm. Czyli poseł Suski, poseł Jaki, poseł Piotrowicz (między innymi). Także tu się może jeszcze wszystko zmienić. Dosłownie...

Chwała Wielkiej Polsce!

Jacek Różycki

kodziarnia

9 marca 2016 roku
Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok
w sprawie ustawy
o Trybunale Konstytucyjnym przyjętej w grudniu 2015 roku
Sygnatura akt K 47/15
OD TEGO CZASU MINĘŁO DNI:



niepodlegla europejska

deklaracja opolska logo


wre 

koduj24.pl

Dekoder Biuletyn KOD
Wstąp do KOD!

Wspieraj KOD!

Początek strony