KOD im. Władysława Bartoszewskiego

To był jeden z typowych, jesiennych, wolnych od pracy dni. Przegląd prasy, e-maili, rachunków, korespondencji. Gdzieś na horyzoncie zdarzeń pojawił się KOD. Zatem lektura, ogląd sytuacji, rozmowa z internautami, która zaczęła przeradzać się we wspólnotę gromadzących się wokół Konstytucji RP. Od słowa do słowa – zostałem koordynatorem KOD. Dni stały się zbyt krótkie, zaś noce – bezsenne. Dzieje się, pomyślałem. Wobec wszechogarniającego publiczną rzeczywistość zamętu oraz licznych ciosów wymierzonych w demokrację, przestrzeń państwa prawa zdała mi się stawać złowrogim dla obywateli Matriksem, zaś rodzący się KOD – siecią zatroskanych obywateli na wzór czegoś na kształt zbiorowego Neo. Dodano mnie do licznych grup KOD-u. Poznałem szereg osób z całego kraju, które podobnie jak ja, patrzą z zatroskaniem na obecną sytuację polityczną. Mój komputer został zalany potokiem informacji płynących praktycznie zewsząd. Z owego chaosu wyłaniają się struktury KOD-u. Nie potrafię tego dookreślić inaczej, chociaż zdaję sobie sprawę z surrealizmu tego opisu, że jest Matriks, że staje się Neo.

Żyję skupiony wokół słów, literatury. Z zaciekawieniem spoglądam w stronę scenicznego dziania się na deskach teatrów publicznych, które literaturę oraz przestrzeń publiczną starają się dookreślać, co czynią z wielkim powodzeniem. To był mój cały prywatny świat – życie w słowie, szanowanie słowa, zastanawianie się nad sensem i znaczeniem słów, celebrowanie słowa. Na początku było Słowo. Słowo stwarza świat. Ze Słów staje się byt.

Pozostaje we mnie nieprzyjemność dysonansu poznawczego, gdy czytając słowa Konstytucji RP spoglądam na tego, który przysięgał, także i mi przysięgał, że w moim imieniu będzie stał na straży jej postanowień, a przecież nie czyni tego.

Cóż mogę sam, jeden? Niewiele. Jednakże los zechciał sprawić, że ów dysonans poznawczy dotknął szerokie masy społeczne. Już nie jestem sam. To na jego bazie powstał KOD, który już nie jest bytem wirtualnym. Setki tysięcy osób domagają się od swojego najwyższego legata, by ten zechciał powrócić na łono Konstytucji RP. Proszą cierpliwie, wyrażając swój obywatelski sprzeciw wobec dziejącego się publicznie zgorszenia.

A którzy czekali błyskawic i gromów, są zawiedzeni. A którzy czekali znaków i archanielskich trąb, nie wierzą, że staje się już – pisał ten, który doświadczył osobiście totalitaryzmów panoszących się po XX wieku.

Każdego dnia spotykam na swojej drodze rozliczne grono osób, które stoją przy literze Konstytucji. Niezłomnie, wytrwale, pokojowo domagając się poszanowania jej zapisów w imię wspólnego dobra. To dodaje sił, by trwać przy nadziei. My, Naród, wokół niej zgromadzeni – wielka wspólnota przyjaciół trwających w Konstytucji – wciąż wołamy.

Słowo raz obudzone przez nietrwałe usta, / Które biegnie i biegnie, poseł niestrudzony, /Na międzygwiezdne pola, w kołowrót galaktyk / I protestuje, woła, krzyczy – pisał poeta.

Niech wszem wiadomym będzie, że w tych dniach społeczeństwo polskie bez najmniejszych skrótów poczyna odprawiać Dziady.

Mateusz Rossa

kodziarnia

9 marca 2016 roku
Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok
w sprawie ustawy
o Trybunale Konstytucyjnym przyjętej w grudniu 2015 roku
Sygnatura akt K 47/15
OD TEGO CZASU MINĘŁO DNI:



niepodlegla europejska

deklaracja opolska logo


wre 

koduj24.pl

Dekoder Biuletyn KOD
Wstąp do KOD!

Wspieraj KOD!

Początek strony