„W dziesięć dni bogiem zdawać się będziesz tym, dla których teraz jesteś zwierzem i małpą, jeżeli powrócisz do zasad i służby rozumu.’’
M.A.

Już pół roku dajemy sobą manipulować. Bezkompromisowo, jawnie, z uśmiechem na twarzach energumeni, za zasłoną dymną mitycznych sukcesów i strachu, rozmontowują system ekonomiczny naszego kraju. ‘’Kadra’’ egzekutorów, wyciągniętych z otchłani niebytu – najczęściej z trzeciego szeregu, schowanych za parawanem politycznych krzykaczy prowadzi Polskę w kierunku izolacji gospodarczej i społecznej. W tej pomysłowości scenarzysty i biegłości językowej wszystko zostało zaprzęgnięte w służbę propagandy, prowadząc do przekłamań, zacierając właściwe kontury rzeczywistości. Zamiast w świecie uporządkowanym znaleźliśmy się w zamęcie pomieszanym, bez ładu, nazywanym tylko uporządkowanym światem.

Jeżeli nadal będziemy wyłącznie rozliczać się z przeszłości i spinać się w mało sugestywnym obrazie niemocy, obóz ‘’martyrologii smoleńskiej’’ zdąży skupić swoją władzę we wszystkich dziedzinach życia, nie pozostawiając furtki umożliwiającej  przeciwdziałanie tej marnej żądzy sławy. Żadna forma rywalizacji nie przyniesie wymiernego efektu, jeżeli skłóceni wewnętrznymi sporami nie spojrzymy racjonalnie na przyszłość Polski. Wszyscy wiemy, że łatwo jest burzyć i krytykować. Czy jesteśmy przygotowani na kolejne budowanie od podstaw naszego kraju, staczającego się obecnie w otchłań niekompetencji, które szykują nam charaktery czarne, charaktery słabe, nieugięte, zwierzęce, dziecinne, bydlęce, tępe, fałszywe, błazeńskie, matackie i despotyczne.

Nie błąkajmy się tu i tam, nie zajmujmy się wieloma sprawami na raz, lecz przy każdym postanowieniu myślmy o tym, co jest sprawiedliwe. Należy też nie tylko strzec się czynów niekoniecznych, ale i myśli, bowiem i czynów nie będzie, jeżeli zagmatwane myśli odwiodą nas z prostej drogi.

Już teraz musimy ludzi poddać kuracji, szczególnie tych którzy zbłądzili dobrowolnie i pomylili się w wyborze drogi, powodowani głównie chciwością i rządzą zemsty, wpadając w takie obłąkanie, że niewiele różnią się od szalonych. Przecież właśnie zbiegiem jest ten, który ucieka od porządku społecznego – ślepy, a wrzodem świata, kto oddziela się i usuwa spod praw wspólnej natury przez to, że nie jest zadowolony z losu.

Czas wejść na obraną drogę do wolności, z której mało subtelnymi metodami chcą nas zepchnąć. Należy uświadamiać już nie jedynie wyraźnym przekazem, ale i czynem, na czym polega prawdziwy honor. Nie patrzmy na to co część chwali. Ci ostatni kierują się naiwnie tylko mniemaniem i to mają za honor, poczytując to sobie za piękne. Nie ulegajmy demagogii fanatyków i nie pojmujmy spraw jak oni chcą, lecz głośno i odważnie krzyczmy jak jest w rzeczywistości. Nazywajmy rzeczy po imieniu.

Już wiemy czego możemy się spodziewać. Być może to moment by sięgnąć do korzeni wolności i tak jak ćwierć wieku temu zatrzymać zaślepione i zmącone namiętnościami umysły.  Pamiętajmy, że odpadkiem od społeczeństwa jest ten, kto duszę własną oddziela od duszy istot rozumnych, choć jest jedna, a przecież wiemy – chora dusza zawsze błądzi, ale dla nas istotne, że mądrość jest jej zdrowiem.

Mając przeświadczenie trzymajmy się zasady, że ‘’wszystko co widzimy wnet ulegnie zmianie i wnet zniknie. Ilu już zmian byliśmy świadkami. Świat to zmiana, życie – to wyobrażenie. Usuńmy wyobrażenie, a usunie się i poczucie krzywdy, usuńmy poczucie krzywdy, a usunie się i krzywda’’.

Marek Aureliusz

„Część społeczeństwa może nas nienawidzić za to, że jesteśmy inni i nie chcemy żyć według zaproponowanych standardów, ale w głębi duszy chcieliby mieć na tyle odwagi, by zrobić to samo.”