KOD im. Władysława Bartoszewskiego

js2Rozmowa z Sędzią Jerzym Stępniem byłym Prezesem Trybunału Konstytucyjnego dla „Gazety Namysłowskiej”.
A.Ś.: Dzień dobry Panie Sędzio! Bardzo Panu dziękuję, że zechciał Pan odpowiedzieć na moje zaproszenie i odwiedzić Namysłów. Jak Pan ocenia dzisiejsze spotkanie?
J.S.: Bardzo było interesujące, znalazła się tylko jedna osoba starająca się zakłócić jego przebieg, ale ludzie potrafili ją skutecznie do tego zniechęcić – na szczęście bez przemocy.


A.Ś.: Czy często odwiedza Pan miejscowości powiatowe takie jak nasze miasto, czy ludzi faktycznie interesuje zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego?

J.S.: Głównie staram się jeździć po miastach powiatowych, a Trybunał jest ciągle w centrum uwagi. Ludzie doskonale zdają sobie sprawę z tego,  że bez niezależnego sądu konstytucyjnego nie działa Konstytucja – tak jak bez sądu karnego nie działa kodeks karny. Gdybyśmy wierzyli, że wystarczy napisać i ogłosić konstytucję, by od razu wszyscy zechcieli jej przestrzegać, i że zbędne jest w związku z tym postawienie na jej straży instytucji gwarantującej jej poszanowanie,  to bylibyśmy takimi samymi realistami, jak ci którzy wierzyliby, że wystarczy sam kodeks karny bez sądu i policjanta, aby przestępcy zmienili się  w niewinne baranki.

A.Ś.: Co tkwi u podstaw działań obecnej większości parlamentarnej, rządu i Prezydenta, że doprowadzili do paraliżu Trybunału?

J.S.: Ubzdurali sobie, że Polacy tak są zniechęceni do przemian ostatnich dwudziestu paru lat, że  zaakceptują nawet rewolucje, która jest potrzebna do zajęcia przez zwolenników PiS jak największej liczby stanowisk w sferze publicznej i w mediach. Tymczasem ludzie chcą spokojnie żyć, stopniowo podnosząc poziom swojego życia w  różnych dziedzinach. Skończy się to klęską rządzących i powrotem do normalności, ale będziemy się musieli wszyscy trochę jeszcze pomęczyć, bo nie wszyscy zdają siebie jeszcze sprawę.   

A.Ś.: Czy w tej sytuacji jaka ma miejsce jest łamane prawo i kto je łamie?

J.S.: Osób łamiących Konstytucję jest wiele. Tragiczne jest to, że najbardziej obciąża to obecnego Prezydenta, który odmówił zaprzysiężenia trzech prawidłowo wybranych sędziów przez poprzedni Sejm. To uruchomiło całą lawinę zachowań niekonstytucyjnych, jak na przykład wybór przez obecny Sejm trzech sędziów w miejsce prawidłowo wcześniej wybranych, bezprawną odmowę opublikowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego przez Panią Premier, co w sumie doprowadziło do jego częściowego paraliżu.  

A.Ś.: Jakie konsekwencje niosą za sobą takie działania?

J.S.: Mam nadzieję, że po następnych wyborach zostaną wszczęte postępowania karne, których celem będzie ustalenie skali przestępstw urzędniczych, a także uruchomienie trybu postępowania przez Trybunałem Stanu. Rzeczpospolita nie może tolerować tak demonstracyjnej pogardy dla swojej Konstytucji. Dziś prokuraturą rządzi niepodzielnie minister Ziobro, a jego chyba nie podejrzewamy o chęć uruchomienia procedury karnej wobec swoich.

A.Ś.: Ostatnio w publikacjach prasowych pojawiła się informacja mówiąca o tym, że jeden z sędziów, Piotr Muszyński, wybrany do Trybunału przez Prawo i Sprawiedliwość w przeszłości był oficerem Urzędu Ochrony Państwa i zataił ten fakt przed Sejmem. Wcześniej reprezentował PiS w Trybunale Stanu i jest ważnym przedstawicielem rządu w Komisji Weneckiej.  Za swoją agenturalną działalność został wydalony z placówki dyplomatycznej, w której pracował. Ten sam człowiek po śmierci prof. Władysława Bartoszewskiego wsławił się szeroko komentowanymi wpisami na jednym z portali społecznościowych. W sprawie jego agenturalnej przeszłości zabierał głos minister koordynator ds. Służb Specjalnych Mariusz Kamiński, który wydaje się nie dostrzegać wagi problemu. Czy według Pana obecne władze wiedziały o jego przeszłości, jeżeli tak, to czym kierowały się dokonując wyboru tego kandydata na sędziego Trybunału Konstytucyjnego oraz jakie niebezpieczeństwa dla prac trybunału niesie obecność tego sędziego?

J.S.: Władze musiały wiedzieć o przeszłości prof. Muszyńskiego, a jeśli nie wiedziały, to tym gorzej dla nich. Sędzia TK, jak zresztą każdy sędzia, musi być niezależny – w przeciwnym wypadku będzie zawsze wątpliwość czy działa według własnego sumienia, czy na polecenie czynników zewnętrznych. Jeśli ktoś był w służbach specjalnych, to trudno wierzyć w to, że wszystkie nitki tam prowadzące zostały już zerwane.

A.Ś.: Czy widzi Pan szansę rozwiązania, wyjścia z tej sytuacji i czym może skutkować dalsza eskalacja  napięć wokół Trybunału?

J.S.: Paraliż Trybunału Konstytucyjnego oznacza zawieszenie Konstytucji na kołku, bo nie ma kto sprawdzać czy działania władzy ustawodawczej i wykonawczej nie naruszają jej postanowień. Jednym słowem wtedy nie działa już prawo, ale po prostu siła. To musi prowadzić do  chaosu, bo jeśli obywatele nie mogą odwoływać się do zasad prawnych, a z drugiej strony narażeni są na niekonstytucyjne działania władzy, to cały system prawa staje się iluzoryczny, a państwo wypada z rodziny państw cywilizowanych. To właśnie obserwujemy teraz w Polsce. Niby chcieliśmy powrotu do Zachodu i ciągle to deklarujemy, a jednocześnie nie chcemy przestrzegać reguł działających tam odwiecznie. Gdzie to nas zaprowadzi?..

A.Ś.: Wywołanie tego zamieszania wokół Trybunału  ma uwiarygadniać niekonstytucyjne działania Sejmu i rządu. Dzięki wywołanemu paraliżowi rząd chce przeforsować ustawy niezgodne z konstytucją powodujące ograniczenia wolności obywateli, jak choćby w obrocie ziemią, czy inwigilowanie naszego życia w przestrzeni internetowej. Jak już wiemy, mówi się o tym, że w przyszłości odpowiedzialni za to mogą stanąć przed Trybunałem Stanu. Ostatnio jednak, podczas rozmowy z moim przyjacielem, spotkałem się z teorią, że ta sytuacja nie tyle w przyszłości, ale już teraz, może być kagańcem dla Premiera czy Prezydenta, bowiem obecnie w ręku jedynej osoby w Państwie, tzn. Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, spoczywa decyzja o możliwości postawienia ich przed Trybunałem Stanu. Większość parlamentarna, jaką posiada, pozwala mu na to już w tej kadencji Sejmu. Czy zechce się Pan do tego odnieść?

J.S.: Nie wierzę, by Prezes Kaczyński chciał teraz kogokolwiek ze swojego politycznego otoczenia pociągać do odpowiedzialności przez Trybunałem Stanu.  Prezydent i Premier są posłusznymi wykonawcami woli prezesa i dopóki tak się będzie działo nic im ze strony prezesa nie grozi. Moim zdaniem, nigdy nie odważą się na samodzielność. To ceną jaką płacą za obecnie zajmowane stanowiska. Jest tylko jedna osoba wyjątkowa w tej układance – to minister Antoni Macierewicz. Jemu wszystko wolno, bo bierze na siebie całą hucpę smoleńską, te wszystkie groteskowe komisje, które mają wyjaśniać to, co wszyscy wiedzą od dawna, a to dlatego że odkrycie publiczne całej prawdy o Smoleńsku jest nie na rękę Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ta niepewność ma trwać jak najdłużej i dlatego Macierewicz jest niezbędny. Dlatego wszystko mu wolno – nawet budować wyłącznie jemu podporządkowaną armię, czy utrzymywać przy sobie nie wiadomo w jakich celach całkowicie skompromitowanego młodzieńca bez jakiegokolwiek wykształcenia. To przekracza wszelkie pojęcia.

A.Ś.: Na koniec. Jest to Pańska pierwsza wizyta w Namysłowie, czy jest szansa na kolejną?  Może w innej roli? Jest Pan świetnym muzykiem jazzowym na co dzień grającym z wybitnymi muzykami tego gatunku. Czy byłaby szansa na Pański koncert w Namysłowie np. podczas takiej imprezy, która cyklicznie odbywa się w naszym mieście „Zaduszki Jazzowe”?

J.S.: To przesada z moimi umiejętnościami jazzowymi. Owszem, czasami grywam na jamach z wybitnymi muzykami, ale nie zapominam, że jestem tylko amatorem i ćwiczę głównie dlatego by lepiej rozumieć jak grają prawdziwi profesjonaliści i wielcy muzycy, i o czym właściwie grają. Jazz niemal od dziecka był wielką moją pasją. W młodości otrzymałem nawet nagrodę na festiwalu Jazz nad Odrą, ale chyba tylko dlatego, że grałem wówczas z młodziutkim, ale od zawsze wspaniałym Włodkiem Pawlikiem. Chętnie przyjechałbym w tej innej roli do Namysłowa, tylko nie wiem czy Włodek Pawlik będzie teraz ze mną chciał grać, choć kilka lat temu graliśmy okazjonalnie wspólnie raz czy dwa.

Rozmawiał: Adam Świtlik

24 XI 2016r. Namysłów

 

Obywatelska Kontrola Wyborów
Wypełnij formularz zgłoszeniowy online i obserwuj przebieg wyborów tam, gdzie mieszkasz. Demokracja jest silna Twoim zaangażowaniem. Nie czekaj.


Projekt ustawy
o fladze Unii Europejskiej

Chcesz wywrzeć większy nacisk na Sejm? Podpisz się odręcznie pod projektem ustawy o fladze Unii Europejskiej!


Pocztówka do premiera

Fanpage społecznościowy
Więcej na ten temat

 

kodziarnia

wre 

koduj24.pl

Dekoder Biuletyn KOD

 

Początek strony